Benedykt rewolucjonista

Pojawiające się licznie w ostatnich tygodniach publikacje, które próbowały podsumować pontyfikat Benedykta XVI, były dość zgodne w ogólnej ocenie jego osoby. Jak echo, w różnych kontekstach i odmiennie nacechowane, powracały hasła „tradycjonalista”, „konserwatysta”, a także chwytliwe, lecz nielubiane przez Benedykta określenie „pancerny kardynał/papież”. Argumentów na poparcie tych epitetów rzeczywiście można znaleźć wiele: stosunek do tematów obyczajowych, umiłowanie do tradycyjnych przedmiotów liturgicznych, działanie na rzecz powrotu lefebrystów do Kościoła – to tylko kilka najbardziej znanych i komentowanych zagadnień.

Przez długi czas zgadzałem się z tymi opiniami – aż do czasu rozmowy z moim tatą, który powiedział znamienne dla mnie zdanie: ten „ultrakonserwatywny” papież swoją ostatnią decyzją pokazał, jak bardzo w błędzie są wszyscy próbujący szufladkować go w ten sposób.

Zmian w pojmowaniu instytucji papiestwa było w ostatnim stuleciu bardzo wiele. Niecałe pięćdziesiąt lat po radykalnym Piusie X, „więźniu Watykanu”, tron Piotrowy objął Jan XXIII, wielki reformator cechujący się ogromnym dystansem do watykańskich konwenansów. Kontynuatorem jego działań był papież pielgrzym Paweł VI. Wreszcie nadszedł czas Jana Pawła II, pierwszego papieża nie-Włocha, o którego wizjonerstwie i wpływie na kształt całego Kościoła napisano i nadal będzie się pisało tomy. Można jednak pokusić się o stwierdzenie, że to, czego dokonał Benedykt XVI, abdykując, to największa rewolucja.

Papież Benedykt XVI

Jak w zasadzie określić prawdziwy wymiar decyzji papieża o rezygnacji z urzędu? To kwestia, którą ująć próbowało w ostatnim czasie wielu komentatorów. Zygmunt Bauman w wywiadzie dla dziennika Episkopatu Włoch „L’Avvenire” ocenił ten gest jako uświadomienie wiernym następującego faktu: „Papież jest pełnomocnikiem Boga na ziemi, lecz będąc człowiekiem, ma także swoje ograniczenia, przed którymi nie da się uciec”. Jeszcze dosadniejszych słów użył długoletni przyjaciel Josepha Ratzingera, katolicki duchowny i teolog Hans Küng. Dziennikarzowi włoskiej gazety „La Repubblica” powiedział, że w decyzji Benedykta XVI widzi „demitologizację papiestwa”, zerwanie ze zjawiskiem postrzegania Ojca Świętego jako „wice-Boga na ziemi”. „Papież jest tylko człowiekiem, więc siłą rzeczy jego nauczanie jest ograniczone przez Czas” – dodał autor książki „Ratujmy Kościół”1.

Gdy w 2010 roku Peter Seewald przeprowadzał z Benedyktem XVI wywiad, spisany później w książce „Światłość świata”, zadał pytanie, czy papież myślał o rezygnacji. Odpowiedź była jasna: „Nie można uciekać, gdy coś poważnie zagraża. (…) Uciekać można w momencie spokojnym albo gdy już po prostu nie daje się rady. Nie można jednak w niebezpieczeństwie uciec i powiedzieć, aby ktoś inny się tym zajął”2. Nazwać obecną sytuację Kościoła spokojną byłoby bardzo ciężko, nie ukrywał tego też sam papież w ostatnich wypowiedziach przed odejściem. Swoją decyzją dał więc znak, że nie czuje się już na siłach, aby dalej sprawować swoją posługę, i to, co czyni, czyni dla dobra Kościoła. To piękna klamra dla wypowiedzi z 2005 roku, w której nazwał siebie robotnikiem w winnicy pańskiej. Każdy duchowny, nawet sam papież, powołany został dla Kościoła, nigdy odwrotnie – zdaje się mówić swoją decyzją Benedykt XVI. Gdy w skrytości serca przed Bogiem rozważy, że nie jest już w stanie więcej temu Kościołowi dać, ma prawo odejść. I nic to, że tradycja, doświadczenia poprzednich wieków – a więc wartości, które w opinii wielu dla papieża liczyły się najbardziej – sugerują inaczej.

________________________

1 Źródło cytatów: „Tygodnik Powszechny”, nr 8, 24 lutego 2013, s. 3.

2 „Światłość świata”, Kraków 2011, s. 41.

Zdjęcie papieża Benedykta XVI pochodzi z serwisu Wikimedia Commons, gdzie zostało udostępnione na licencji Creative Commons.

Janek Jęcz

Chrześcijanin, katolik – w tej właśnie kolejności. Moje poglądy na sprawy religijne ukształtowali rodzice, święty Paweł, ruch Taizé i dominikanie. Mam swoje zdanie na każdy niemal temat, ale na szczęście towarzyszy temu świadomość, że nie zawsze mam rację. Jako początkujący humanista cały czas próbuję się w składaniu słów – od niedawna także o Bogu i Kościele.

Tweety na temat @Przedmurze