Kolekcjonowanie kazań – kwiecień

1 kwietnia, Poniedziałek Wielkanocny, kościół Opatrzności Bożej w Toruniu

Biorąc pod uwagę tak silne dowody jak całun turyński czy chusta z Manopello, brak wiary w Zmartwychwstanie jest zamierzonym niedopuszczaniem do siebie Bożej prawdy1. Możemy postępować analogicznie do przywódców Żydów, którzy dla zachowania władzy, a może z obawy przed śmiesznością, zaprzeczali Zmartwychwstaniu. Możemy być jak strażnicy, którzy zaprzeczają mu dla osobistych korzyści. Możemy też tchórzyć jak apostołowie albo nie dopuszczać do siebie prawdy jak św. Tomasz. W Ewangelii jedynie kobiety, lekceważone i nieszanowane przez ówczesne społeczeństwo, świadczą o Bogu – to samo powinniśmy robić my.

7 kwietnia, kościół św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu

List pasterski na Niedzielę Miłosierdzia Bożego o dobroczynnej miłości w Kościele i o Caritas. Całość można przeczytać tutaj.

Kościół św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu

Kościół św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu

14 kwietnia, kościół św. Jana w Legnicy

W Ewangelii mowa o spotkaniu św. Piotra i innych apostołów ze zmartwychwstałym Jezusem przy połowie. Piotr jest załamany, traci nadzieję i porzuca powołanie rybaka ludzi, wypływając na łowienie ryb. Bóg jednak wychodzi do niego – tak jak dziś wychodzi do nas – i wybiera go mimo niedoskonałej miłości apostoła (Piotr tylko kocha, nie miłuje, jak Chrystus; wciąż zresztą pamięta, jak zostawił Pana wkrótce po Jego pojmaniu). To wybranie i ta Boża miłość są w stanie zaprowadzić Piotra do krzyża, cierpienia i zbawienia.

21 kwietnia, kościół św. Ducha w Toruniu

Święty Paweł i apostołowie byli w stanie głosić Ewangelię, bo przyjmowali wyzwania, nie bali się stawać przed światem. W ich czasach Kościół musiał być otwarty, musiał cały czas spotykać się z poganami i prowadzić dialog. Była to religijność Wieczernika, a nie zamkniętej kapliczki, odcinającej się od świata. Dzięki apostołom Dobra Nowina rozniosła się po świecie; pewnie to dzięki ich wyjściu do ludzi mamy chrześcijaństwo, ale też pojęcia godności człowieka, solidarności czy wiele innych wartości europejskiego kręgu kulturowego. Dziś wiele osób odrzuca Boga podobnie, jak czynili to poganie; do nich powinniśmy jako chrześcijanie wychodzić, być z nimi w ważnych, przełomowych chwilach, i pokazywać, że istnieje coś jeszcze poza materią i wartościami doczesnymi. A siły do tego możemy znaleźć, pamiętając o danym nam przez Chrystusa życiu wiecznym i o obietnicy nieba.

Święty Grzegorz Teolog z nędzarzami

Miniatura z Homilii Grzegorza z Nazjanzu, koniec IX wieku

28 kwietnia, kościół oo. Dominikanów w Poznaniu

Słowa św. Pawła, przemawiającego do nowo nawróconych na chrześcijaństwo, nie wydają się zbyt podnoszące na duchu. Apostoł z Tarsu zapowiada im trudy i ucisk. Mówi prawdę – życie nie jest łatwe; zapowiadane przez Apokalipsę otarcie wszelkiej łzy czy ostateczne pokonanie śmierci zdarzy się dopiero przy końcu czasów. Święty Paweł mógł mówić o czekającym chrześcijan ucisku w dwojakim celu: po pierwsze, żeby być szczerym i nie obiecywać fałszywie; po drugie, żeby przypomnieć o wartości trudów, jakie napotykamy. Jest w ludziach, czy może w kulturze, taka świadomość (chociaż często zapominana), że jesteśmy tyle warci, przez ile przejdziemy, ile przeszkód pokonamy. W życiu nie chodzi o to, żeby cały czas odnosić sukcesy – liczy się wytrwałość.

Z przeszkodami możemy spotykać się w wielu sytuacjach. Z jednej strony – w modlitwie, kiedy możemy zupełnie nie słyszeć głosu Boga. Z drugiej – w relacjach międzyludzkich, gdzie nie spotykamy osób idealnych, dopasowanych do naszych wzorców. Życie z ludźmi nie może obyć się bez tarć – nie możemy się oszukiwać, chować w sobie tego wszystkiego, co nam nie pasuje. Zasadą życia wśród ludzi jest przykazanie miłości. Starotestamentowa wersja („kochaj bliźniego jak siebie samego”) może nie działać, jeśli miłość własna jest egoistyczna albo w ogóle nie potrafimy siebie pokochać. Jezus w Nowym Testamencie przedstawia to przykazanie w nowy sposób: „miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem”. Z jednej strony mamy wzór do naśladowania, z drugiej – dowiadujemy się, że Jezus kocha nas (choćbyśmy sami się nie kochali) i że kocha innych (choćbyśmy nie wiedzieli, jak ich można pokochać). Naukę takiej miłości możemy znaleźć w Eucharystii.

________________________

1 Poglądy przedstawiane przez kaznodziejów nie zawsze są zgodne z moimi, ale we wpisie ograniczam się do dokumentowania tego, co usłyszałem.

Pierwsza ilustracja to fragment miniatury z Homilii Grzegorza z Nazjanzu, datowanych w przybliżeniu na 880 rok. Zaczerpnięta została z serwisu Wikimedia Commons i znajduje się w domenie publicznej, podobnie jak pochodzące z Wikipedii zdjęcie kościoła św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu.

Powyższy wpis jest trzecim z serii „Kolekcjonowanie kazań”. Tutaj można zapoznać się z pierwszą częścią cyklu, a tutaj – z drugą.

Witek Krawczyk

Lubię rozmawiać o religii i twardo bronię stanowiska, że nie trzeba się przy okazji kłócić. Studiuję filologię angielską, a w wolnych chwilach zdarza mi się czytać książki, przesiadywać w internecie, grać w gry fabularne i wyjmować biegusy zmienne (calidris alpina) z pułapek.

Tweety na temat @Przedmurze